Archive for September, 2011

Małe szpitale

Thursday, September 8th, 2011

Ludzie pracujący w dużych szpitalach, zwłaszcza tych cieszących się dobrą renomą, mają znacznie większe możliwości rozwoju zawodowego, niźli ich koledzy pracujący w mniejszych placówkach. To właśnie ludziom ze szpitali – gigantów trafiają się ciekawe – z punktu widzenia medycyny – przypadki. Z drugiej strony, ludzie pracujący w szpitalach prowincjonalnych skazani są na, do znudzenia powtarzające się, nierozwijające ich zabiegi, czy przypadki niemal książkowych schorzeń. Do tego dochodzi brak sprzętu, brak możliwości obcowania z nim, a co za tym idzie, przepaść pomiędzy kwalifikacjami lekarza z dużej placówki medycznej, a tego z małej. Telemedycyna w tym wypadku może służyć również do szkolenia lekarzy z prowincjonalnych szpitali – choć kojarzy się ona głównie z możliwością komunikowania się na zasadzie lekarz-pacjent. W tym wypadku lekarz prowincjonalny ma możliwość, za pomocą czegoś takiego jak telemedycyna właśnie, uczestniczyć niejako w bardziej skomplikowanych operacjach, czy obserwować rzadsze przypadki na bieżąco. Tym samym łatwiej będzie o podniesienie kwalifikacji takich lekarzy, co będzie korzystne dla całego społeczeństwa, choć oczywiście najwięcej skorzystają na tym pacjenci.

Koszty

Thursday, September 8th, 2011

Zdrowie, jak głosi popularne powiedzonko ludowe, jest najcenniejszą rzeczą, jaką posiada człowiek. Nic więc dziwnego, że lekarza każą sobie za nie płacić jak za zboże – jak głosi inne powiedzenie. Usługi medyczne są niestety bardzo drogie, a ich koszta stale rosną. Jest to związane nie tylko z koniecznością opłacenia badań naukowych, kosztami wliczonymi w ceny leków, ale i z potrzeba zatrudnienia całej masy personelu medycznego, oraz opłacenia miejsca ich rezydowania – szpitali. Telemedycyna jest niejako odpowiedzią na potrzeby obniżenia kosztów leczenia. Z jednej strony, oczywiście, chodzi w niej o to aby udało się „obsłużyć” jak największą liczbę ludzi, jednak w tym przypadku udaje się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Telemedycyna pozwala bowiem lekarzowi na zajęcie się pacjentem z pominięciem wszelkich problemów związanych z dojazdem, opóźnieniem działania personelu (a więc koniecznością zatrudnienia większej liczby osób), a także z rutynowymi kontrolami u pacjentów, którzy – w większości – czują się w trakcie kuracji bardzo dobrze, a interwencja jest potrzebna w niewielkim procencie przypadków. Dzięki telemedycynie lekarze wielu specjalizacji wcale nie musieliby pracować w szpitalu, a chorzy nie musieliby do nich jeździć – porozumiewając się zdalnie, za pomocą zdobyczy współczesnej technologii.

Okresowe przeglądy

Thursday, September 8th, 2011

Nawet kilka procent spośród wszystkich obywateli naszego kraju cierpi na przewlekłe schorzenia. Wśród najbardziej popularnych przypadłości są oczywiście choroby takie jak cukrzyca, rak dowolnego narządu, czy nawet rozmaite zmiany skórne. Problem stanowi ciągła konieczność przeprowadzania badań, nawet jeśli nie są w tym wypadku wymagane badania inne, niż oględzinowe, bądź wywiad przeprowadzany z pacjentem. Dziś wprawdzie brak jeszcze procedur umożliwiających uproszczenie całego procesu, jednak telemedycyna w niektórych krajach rozwija się znacznie prężniej niż u nas. Dzięki jej zastosowaniu pacjent nie musiałby bezwzględnie stawiać się w szpitalu. Telemedycyna umożliwia bowiem, aby pacjent mógł bezpośrednio opowiedzieć lekarzowi o ewentualnych dolegliwościach, a w razie konieczności interwencji, doktor ma możliwość zareagowania i dopiero przy wystąpieniu bezwzględnej potrzeby zawezwaniu pacjenta do placówki medycznej. Telemedycyna w znaczącym stopniu ułatwiłaby życie tym pacjentom, u których rutynowe kontrole są z jednej strony niezbędne, jednak charakter ich choroby niekoniecznie wiąże się z zagrożeniem. Nie ma nic bardziej deprywującego, niż konieczność stawienia się w szpitalu (i odczekanie swojego w kolejce) tylko po to, aby usłyszeć, że ze zdrowiem wszystko jest w porządku.

Małe miasta

Thursday, September 8th, 2011

Do tej pory mieszkańcy małych miast mieli znacznie ograniczony dostęp do jakiejkolwiek formy pomocy medycznej. Mieszkańcy wsi, czy innych oddalonych od dużych aglomeracji punktów na mapie, musieli zawsze czekać bardzo długo na pomoc lekarską, zanim ambulans z pobliskiego miasta zdążył do nich dotrzeć, ale nawet mała niedogodność zdrowotna zmusza ludzi do odbycia dalekiej podróży. Nie ma możliwości, aby tam, gdzie mieszka bardzo mało ludzi, budowany był pełnoprawny szpital. Są jednak technologie mogące bardzo ułatwić kontakty z pacjentami. Telemedycyna jest jedną z nich. Wprawdzie na dzień dzisiejszy nie istnieje możliwość dokonywania w takich wypadkach skomplikowanych operacji, jednak sytuacje codziennej diagnozy (na przykład choroby skórne) może zostać ograniczony do zdalnego kontaktu z lekarzem. Podobnie sprawa wygląda jeśli chodzi o otrzymywanie informacji zwrotnych o swoim stanie zdrowia. Telemedycyna umożliwia lekarzowi bezpośredni kontakt z pacjentem, poinformowanie go o wynikach, jak i – w razie konieczności – przeprowadzenie dodatkowych badań, jeśli istnieją ku temu jakiekolwiek wskazania. Technologia ta dopiero się rozwija, niemniej można przypuszczać, że w przeciągu kilku lat stanie się w Polsce bardzo popularna.

Na odległość

Thursday, September 8th, 2011

Nazwa przedmiotu, czy usługi, bywa niekiedy myląca. Dokładnie tak jest w przypadku telemedycyny, której już sama nazwa wskazuje na konieczność posłużenia się telefonem. Przez takie właśnie rzeczy telemedycyna nie jest odbierana przez opinię publiczną jako coś zaawansowanego technicznie, kojarzy się raczej z rodzajem zdalnej komunikacji z lekarzem. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że za pojęciem telemedycyna czai się znacznie więcej możliwości, niż można by przypuszczać. Owszem – jest to metoda pozwalająca na kontakt z pacjentem za pośrednictwem technologii komunikowania się, jednak w dzisiejszych czasach nie ma ona nic wspólnego z telefonem (choć oczywiście istnieje też i taka opcja). Dzisiejsze technologie pozwalają bowiem nawet na przekazywanie obrazów – więc wszystko wygląda tak, jakby lekarz naprawdę był na miejscu. Telemedycyna idzie jednak dalej, bowiem obecnie możliwe jest nawet wykonywanie operacji na odległość, gdzie lekarz-specjalista operuje za pośrednictwem zdalnie sterowanego robota. Jak widać, przedrostek „Tele” jest w tym wypadku skrajnie mylący i narzucający niewłaściwy sposób myślenia, tożsamy bardziej dla minionej już epoki. Warto byłoby zastanowić się nad jego zmianą.

Raczkowanie

Thursday, September 8th, 2011

Większość współczesnych wynalazków, bez których często nie wyobrażamy sobie życia, miało swój początek w wojsku. Rzeczy takie jak globalny system satelitarny, pozwalający na precyzyjną lokalizację na mapie rozmaitych obiektów, był na przykład wdrożony z myślą o wojsku. Wojsko (zwłaszcza amerykańskie) dysponowało i dysponuje wciąż znacznymi funduszami na badania, aby móc zyskać przewagę w każdej dziedzinie swojego funkcjonowania. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że telemedycyna miała również swoje początki właśnie jako projekt wojskowy. Wyglądało to nieco inaczej, niż dziś, bo lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku nie umywają się nawet – jeśli chodzi o postęp technologiczny – do czasów dzisiejszych, jednak podwaliny całego systemu były te same. Telemedycyna zmieniła się od tamtych czasów w bardzo dużym stopniu, nie służy już tylko potrzebom wojskowym, jednak zasady określone w tamtych latach wciąż są wdrażane do użycia. Wystarczy powiedzieć, że już wtedy przewidziano – jak w filmie science fiction – iż dzięki telemedycynie będzie można przeprowadzać operacje na wielkie odległości, a sama osoba lekarza specjalisty nie będzie przy nich wcale obowiązkowo obecna, jako że będzie on operował zdalnie.

Najnowsza usługa

Thursday, September 8th, 2011

Świat porad medycznych rozrasta się w zastraszającym tempie. Co i rusz prasa i inne media donoszą nam o spektakularnych osiągnięciach z zakresu medycyny, które będą w stanie pomóc nam w codziennych zmaganiach z chorobami. Telemedycyna jest przedstawiana, jako jedna z nowych technologii, to jednak nie do końca prawda. Metoda ta została wynaleziona już ponad pół wieku temu, dopiero dziś jednak mamy możliwość pełnego jej wykorzystania, właśnie ze względu na postęp technologiczny, jaki jest naszym udziałem. Telemedycyna nie wymaga kontaktu bezpośredniego między lekarzem, a jego pacjentem, a przez to pozwala na znaczną oszczędność czasu obydwu tych osób. Jednocześnie, dzięki nowoczesnej technologii, lekarz może bez najmniejszego problemu zbadać chorego, zrozumieć istotę choroby dzięki możliwości zobaczenia zdjęć wykonanych w wysokiej rozdzielczości, przesłanych – w ekstremalnych przypadkach nawet przez samego chorego – na przykład za pośrednictwem Internetu. To prawda, że dopóki Internet i inne mechanizmy komunikacji nie były tak bardzo rozwinięte, i nie każdy miał nawet dostęp do telefonu, telemedycyna nie była zbyt zaawansowana, niemniej nie można pozwolić sobie na powiedzenie, że jest to całkowicie nowa usługa.

Samopomoc

Thursday, September 8th, 2011

Banałem jest stwierdzenie, że ludzie mają coraz mniej czasu na jakiekolwiek aktywności, niemniej to najszczersza prawda. Życie zmusza nas do organizowania coraz większej ilości spraw, do załatwiania coraz to nowych rzeczy. W tym natłoku obowiązków człowiek nauczył się rozwiązywać wszystko, co tylko się da, we własnym zakresie. Najbardziej widoczne jest to w przypadku rozwiązywania problemów zdrowotnych. W ostatnim dziesięcioleciu namnożyło się na rynku lekarstw środków, które mogą być przyjmowane bez recepty, a jednocześnie powinny uporać się z najbardziej powszechnymi dolegliwościami. Dodatkowo z pomocą przychodzi Internet, gdzie wszelkiej maści domorośli znawcy są zawsze gotowi do udzielenia porady potrzebującemu, przerzucają się w podawaniu choremu swoich domysłów i domowych sposobów na rozwiązanie problemu. W takich czasach telemedycyna jest idealnym rozwiązaniem sprawy – z jednej strony bowiem pozwala choremu oszczędzić żmudnej wędrówki do lekarza, z drugiej strony chory ma jednak kontakt z prawdziwym lekarzem, który zna się na rzeczy. Telemedycyna ma pewne wady, jednak i tak jest znacznie lepszą alternatywą, niż pytanie się o stan swojego zdrowia przypadkowych ludzi w Internecie.

Nie trzeba być na miejscu

Thursday, September 8th, 2011

Nie ma się co oszukiwać, większość schorzeń, jakie stają się udziałem ludzi, jest bardzo jednoznaczna w diagnozie. Często lekarz jest w stanie podjąć decyzję o leczeniu jedynie na przykładzie informacji zwrotnych otrzymanych od pacjenta. Oględziny chorego są ważne, jednak częstotliwość występowania pewnych chorób, lub dobrze poznany ich charakter sprawiają iż skuteczna diagnoza może zostać postawiona bez konieczności konfrontowania lekarza i pacjenta. W takiej sytuacji najlepszym wyjściem jest telemedycyna, która w dzisiejszych czasach nie musi nawet opierać się – jak sugeruje nazwa – na aparacie telefonicznym. Chory może przy użyciu przedmiotów codziennego użytku takich jak telefony wyposażone w aparat fotograficzny przesłać zdjęcia chorego miejsca. Kiedy choroba nie sprawia wrażenia czegoś poważnego, telemedycyna pozwala na znaczną oszczędność czasu, zarówno dla lekarza, jak i dla pacjenta. Osoba chora może wtedy natychmiast otrzymać pomoc w leczeniu, oraz zdobyć wiedzę na temat swojej choroby – wpływa to zarówno na samopoczucie pacjenta, jak i na szybkość tego typu diagnozy. Kiedy z chorym jest jednak gorzej, niż to się początkowo wydaje, telemedycyna pozwala również na podjęcie natychmiastowych kroków dążących do rozwiązania problemu. Lekarz bowiem znacznie szybciej będzie w stanie wezwać karetkę i znacznie lepiej wyjaśni naturę problemu.

Początki

Thursday, September 8th, 2011

Rozwój technik związanych z komunikacją na duże odległości zaczął się już ponad pół wieku temu, lecz dopiero dziś możemy mówić o w miarę dobrym ich wykorzystaniu. Pomimo tego większość obecnych dziś standardów występowała w formie bardzo zbliżonej do obecnego stanu rzeczy jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Przykładem może być telemedycyna, przeżywająca w dzisiejszych czasach swój renesans, jest to bowiem metoda wspomagająca diagnozę, która funkcjonowała już ponad sześćdziesiąt lat temu. W tamtych czasach jednak telemedycyna stała przed poważnymi utrudnieniami, gdzie przekaz zdjęć był niemal niemożliwy i wymagał bardzo dużych ilości czasu, dlatego też ewentualne diagnozy wykonywane metodą zdalną opierać się musiały na rozmowie telefonicznej. Na miejscu, przy pacjencie, musiała być specjalnie przeszkolona osoba, która potrafiła w sposób jednoznaczny określić symptomy choroby tak, aby lekarz z którym odbywa się konsultacja zyskał jak najpełniejszy jej obraz. Nie zmienia to faktu, że nic nie jest w stanie zastąpić widoku pacjenta, a wtedy – niestety – było to niemożliwe. Dlatego też telemedycyna musiała zostać zarzucona na pewien czas. Na czas potrzebny do rozwoju właściwych technologii, umożliwiających między innymi przekaz obrazu o wysokiej rozdzielczości.